Kryteria boskości

Możemy zdefiniować Praprzyczynę jedynie na podstawie jej właściwości oraz działań.

Co mam na myśli, kiedy posługuję się tym terminem? Przede wszystkim coś, co sprawia, że materia jest uporządkowana. Coś, co sprawia, że istnieją pewne prawa, według których materia ma funkcjonować oraz jednocześnie przez cały czas nadzoruje działanie tych zasad. Skąd mam pewność, że coś takiego istnieje? Bo inaczej cała nasza wiedza o fizyce, chemii i biologii okazałaby się nieprawdziwa. Nasze zmysły musiałyby zawodzić. Jeśli materia nie funkcjonuje według pewnych zasad, to dlaczego woda zawsze zamienia się w lód w temperaturze 0 stopni w warunkach normalnych i dlaczego bez pomocy techniki nie da się oszukać grawitacji? Zaryzykuję twierdzenie, że Praprzyczyna odpowiada także za tworzenie materii, której powstawanie nie byłoby możliwe bez praw natury. Ludzkość podjęła się ostatnio wyzwania stworzenia materii ze światła, chwaląc się, że w ten sposób całkowicie odbiera Bogu Jego moc. Ja jednak uważam, że jest to eksperyment jak każdy poprzedni, chociażby ten z in vitro – nie tworzymy czegoś z niczego, a jedynie odkrywamy jeden ze sposobów na wyprodukowanie elementu wszechświata. Działamy za pomocą praw natury, których sami nie stworzyliśmy i bez których niczego byśmy nie dokonali.

Możemy śmiało stwierdzić, że Praprzyczyna spełnia nam już dwa kryteria boskości. Posiada kontrolę nad całym wszechświatem i poniekąd da się ją nazwać Stwórcą. Ponieważ stworzyła i zarządza czymś tak złożonym i spójnym jak nasz wszechświat, czy nie oznaczałoby to, że posiada pewnego rodzaju rozumność? Brzmi to irracjonalnie, prawda? Jak coś, co jest jedną z fizycznych sił albo cząstką elementarną i nie posiada organizmu może myśleć? Jesteśmy nauczeni postrzegać, że jedynie właściciel fizycznego mózgu może być uważany za istotę rozumną. Inteligencję zawsze utożsamiamy z tym rodzajem rozumności, jaki posiadamy my sami, czyli z umiejętnością przetwarzania bodźców i ustosunkowania się do nich. Ale przecież w pojęciu tym mieszczą się także umiejętności organizacyjne. A czyż właśnie nie to jest cechą Praprzyczyny? Czy naprawdę możemy być do końca przekonani, że stworzenie złożonego systemu i zarządzanie nim tak, by wszystko układało się w spójną całość nie wymaga ani krzty któregokolwiek rodzaju rozumności, która może być bliższa lub zupełnie inna od tej, jaką posiada człowiek? Moim zdaniem wszechświat, a więc i Praprzyczyna jest w pewnym sensie inteligentna.

Kolejnym kryterium boskości jest nieśmiertelność albo wieczność. Pierwszy z tych terminów oznacza coś, co mogło mieć swój początek, lecz nie posiada końca. Natomiast drugi odnosi się do bytu, który istniał od zawsze i zawsze istnieć będzie. Do którego z tych pojęć pasuje Praprzyczyna? Nasza wiedza nie pozwala nam tego jednoznacznie określić. Nie możemy stwierdzić, czy materia i prawa natury istniały od zawsze, czy może jednak w zamierzchłych czasach w jakiś sposób powstały. Jednakże jeśli to właśnie Praprzyczynie mamy przypisywać wszelką kontrolę i stworzenie, nasuwa się myśl, że jeśli miała ona kiedyś swój początek, to zapewne stworzyła sama siebie. W innym wypadku musiałoby istnieć coś ponad nią, inna Praprzyczyna. I wówczas to właśnie tę Praprzyczynę należałoby rozpatrywać pod kątem cech boskich i dodatkowo postrzegać ją jako wieczną. Logiczne jest zatem, że Praprzyczynie całego wszechświata jest bliżej do wieczności niż do nieśmiertelności.

Następną cechą boskości powinna być doskonałość. Lecz czym właściwie ona jest? Ciężko zdefiniować ten stan, zatem lepiej będzie odpowiedzieć sobie na pytanie: “Co sprawia, że mówimy o doskonałości?” Zazwyczaj powodem do takich przemyśleń jest zauważenie wad elementów, które nas otaczają. Im bardziej złożony jest element, tym więcej usterek możemy w nim wytknąć. Natomiast Praprzyczyna jest fundamentem całości, a więc teoretycznie powinna składać się tylko z jednego elementu, jeśli jest materią, lub z jednego określonego sposobu działania, jeśli jest innym tworem. Jej działalność wydaje się być szczegółowo przemyślana, a nadzorowany przez nią system nigdy nie zawodzi. Istnieje więc wielkie prawdopodobieństwo, że gdyby ludzie ogarnęli kiedyś Praprzyczynę swoim rozumem, to zapewne nie potrafiliby wytknąć w niej wad albo wskazaliby ich niewiele, co będzie bliskie stanowi doskonałości. Tylko czy taki scenariusz się kiedykolwiek urzeczywistni? Jak człowiek, będący zaledwie cząstką Praprzyczyny byłby w stanie ustalić kryteria, według których miałby ją osądzić?

Posted in Felietony.

Daria Anna

Mam na imię Daria. Od urodzenia mieszkam w Polsce. Studiuję psychologię w Uniwersytecie Łódzkim. Moje zainteresowania skupiają się na problemach ludzkich, obserwacji relacji między ludźmi, poznawaniu sfery duchowej a także poglądów na życie. Interesuje mnie także wpływ kultury i religii na życie człowieka, jego rola i miejsce na ziemi.

W wolnych chwilach zajmuję się łucznictwem oraz pisarstwem. Pisarstwo było i jest moją pasją. Od dzieciństwa lubiłam pisać wiersze, krótkie opowiadania, które były publikowane. W 2015 roku wydałam moją pierwszą książkę zatytułowaną ” Naturalny porządek wszechświata, czyli historia Boga Prawdziwego”, będąca traktatem filozoficznym zawierającym próbę odpowiedzi na pytania: Do czego powinna zmierzać ludzkość? Jaki jest sens naszego istnienia i pozostałych jednostek? Jak można pogodzić naukę z religią?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *