In vitro nie leczy bezpłodności

Możesz powiedzieć, że nauka idzie z postępem, bo to daje szansę rodzicom mieć własne potomstwo. Może i daje, ale popatrzmy na problem z innej strony – bardziej moralnej.
Moglibyśmy rzec, że metoda ta jest doskonała, gdyby była absolutnie dobra dla obu stron: rodziców i ich nienarodzonego potomstwa, które musiało zostać zniszczone w probówkach, by narodził się, zdaniem ludzkim, podkreślam, zdaniem ludzkim, potomek najsilniejszy, który, jak się może okazać mieć a w przyszłości wady genetyczne.
Mam nadzieję, że rodzice, którzy decydują się na zapłodnienie in vitro, są świadomi, że o to wydają oni wyrok na aborcję pozostałych ich dzieci. Może ktoś powiedzieć, że przecież to nie są ludzie. Czyżby? Nie widzimy ich gołym okiem, ale to nie znaczy, że tam, pod mikroskopem, nie ma życia. Ono nie woła- mama , ono nie płacze, ale ono tam jest – życie waszych dzieci, które będą zniszczone przez lekarzy, którzy wybiorą tylko jeden zarodek.
Zatem, drodzy rodzice, wasz egoizm czy życie tych dzieci?

(frag. wywiadu z prof. Stanisławem Cebratem, kierownikiem Zakładu Genomiki Uniwersytetu Wrocławskiego

Jakie argumenty contra in vitro może Pan wysunąć jako naukowiec zajmujący się genetyką?
– W pewien sposób zostałem wplątany w dyskusję nad tym problemem. Początkowo byłem przeciwny tej technologii głównie z powodu zagrożeń eugenicznych. Metoda pozwala bowiem na selekcję zarodków, a nawet manipulowanie ich strukturą genetyczną, a moim zdaniem nasza wiedza nie pozwala nam na odpowiedzialną ingerencję na takim poziomie. Zacząłem jednak przyglądać się tej procedurze pod kątem jej bezpośrednich skutków. Ponieważ od kilkunastu lat zajmuję się genetyką populacji, więc badanie ewentualnego wpływu in vitro na ludzki genom i populację nie wykracza poza dziedzinę, na której się znam. Informacje, które znalazłem, nie były optymistyczne. Szeroko zakrojone badania amerykańskie wykazały, że dzieci po in vitro częściej rodzą się z ciężkimi wadami wrodzonymi niż dzieci poczęte drogą naturalną. Okazało się, że ciężkie wrodzone wady serca notuje się 2,1 razy częściej u dzieci poczętych w wyniku in vitro niż u tych poczętych w sposób naturalny. Także rozszczepienie wargi i/lub podniebienia 2,4 razy częściej dotyka maluchy poczęte w sztuczny sposób. Ponadto 4,5 razy częściej dzieci te chorują na atrezję (zarośnięcie) przełyku, a 3,7 razy częściej na zarośnięcie odbytu. U dzieci po in vitro częściej też obserwuje się siatkówczaka, czyli nowotwór oka. Aby go wykryć – w wielu krajach rutynowo bada się dno oka noworodków. Ponieważ nowotwór ten występuje we wczesnym dzieciństwie, to stosunkowo łatwo można jeszcze uzyskać informacje, że dziecko przyszło na świat właśnie po zapłodnieniu in vitro, później te informacje często są zacierane.

Dlaczego?
– Ponieważ in vitro nie jest traktowane jak rzetelny eksperyment naukowy. Gdyby in vitro było traktowane jak normalny naukowy eksperyment, wiedzielibyśmy przede wszystkim dokładnie, ilu ludzi przyszło w ten sposób na świat i mielibyśmy ich dokładną charakterystykę zdrowotną. Wiedzielibyśmy, czy jest to metoda bezpieczna, czy też stwarza zagrożenia. Dziś mamy do czynienia jedynie z szacunkami, a w publikacjach naukowych mówi się albo o dwóch, albo czterech milionach ludzi poczętych już w ten sposób. Nie przypominam sobie jakiegokolwiek eksperymentu genetycznego z dużymi organizmami z tak olbrzymią liczbą osobników. Statystyki powinny być wspaniałe. Niestety, wyrywkowe dane na temat skutków in vitro kończą się najczęściej informacją, że niezbędne są dalsze badania.

Posted in Nauka a moralność.

Daria Anna

Mam na imię Daria. Od urodzenia mieszkam w Polsce. Studiuję psychologię w Uniwersytecie Łódzkim. Moje zainteresowania skupiają się na problemach ludzkich, obserwacji relacji między ludźmi, poznawaniu sfery duchowej a także poglądów na życie. Interesuje mnie także wpływ kultury i religii na życie człowieka, jego rola i miejsce na ziemi.

W wolnych chwilach zajmuję się łucznictwem oraz pisarstwem. Pisarstwo było i jest moją pasją. Od dzieciństwa lubiłam pisać wiersze, krótkie opowiadania, które były publikowane. W 2015 roku wydałam moją pierwszą książkę zatytułowaną ” Naturalny porządek wszechświata, czyli historia Boga Prawdziwego”, będąca traktatem filozoficznym zawierającym próbę odpowiedzi na pytania: Do czego powinna zmierzać ludzkość? Jaki jest sens naszego istnienia i pozostałych jednostek? Jak można pogodzić naukę z religią?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *